PROBLEMATYKA RYZYKA ZAŻYWANIA NARKOTYKÓW

W codziennym życiu nie jest istotne czy coś jest prawdziwe czy nieprawdziwe, udowodnione czy nie. Liczy się jedynie wiarygodność, silne przekonanie o prawdziwości oraz akceptowalne ryzyko subiektywnie oceniane przez zainteresowanego. W przeciwieństwie do postępowania sądowego, w którym liczą się dowody, także zeznania świadków, oraz formalna procedura, która ciągnie się miesiącami lub latami, w realnym naszym życiu nie ma na coś takiego czasu ani środków technicznych. Jesteśmy skazani na podejmowanie decyzji na podstawie niepełnych danych, często tylko przypuszczeń, podejrzeń lub silnego wewnętrznego przekonania. Decyzje są zbyt ważne dla nas i dla naszych bliskich, a szybkość z jaką je podejmiemy może okazać się zbawcza lub całkowicie zgubna. Jednak z reguły akceptujemy ryzyko popełnienia błędu i wystarcza nam świadomość przesłanek na podstawie których indywidualne decyzje zostały podjęte. Daje to obiektywny obraz naszej aktywnej bezradności, poruszania się po omacku, ciągłego poszukiwania wystarczająco bezpiecznego miejsca. Dotyczy to każdego z nas, a tym, którzy uważają, że posiadają jakieś nadzwyczajne zdolności oceny sytuacji, należy raczej odmówić poczucia realizmu lub podejrzewać o chęć manipulowania innymi osobami, nakłaniania do postępowania zgodnie z ich wolą. Dlatego musimy pogodzić się, że prawda na zawsze jest przed nami ukryta, a pozostaje wiara i zaufanie na podstawie akceptowalnych racjonalnych i uczuciowych przesłanek. Rodzaj i poziom tych przesłanek u każdego z nas jest inny, co istotnie nas od siebie odróżnia tak w ocenie sytuacji jak i w realnych działaniach.

Z zażywaniem narkotyków (nawet jeden raz w życiu) łączą się dwa aspekty: obiektywny i subiektywny. Aspekt obiektywny jest często opisywany i niesłusznie przypisuje mu się duże znaczenie. Polega w wielkim uproszczeniu na tym, że zażywnie narkotyku łączy się ze zwiększonym wydzielaniem w organizmie endorfiny, która występuje też w naszym organizmie w sposób naturalny i daje nam poczucie zadowolenia lub szczęścia (np. zwiększone jej wydzielanie w sposób naturalny jest związane z dużym wysiłkiem fizycznym). Niebezpieczeństwo związane z zażyciem narkotyku to obniżenie naturalnej zdolności do wydzielania endorfiny, aż do całkowitego zaniku w organizmie. Dlatego osoba zażywająca narkotyk odczuwa coraz większą depresję gdy jest pozbawiona narkotyku i silnie odczuwa potrzebę ciągłych powrotów do narkotyku. Aspekt obiektywny nie jest tak istotny gdyż łączy się wyłącznie z osobą biorącą narkotyk, jest jej indywidualnym wyborem i skutki dotyczą wyłącznie tej osoby. Interesuje więc przede wszystkim tą osobę oraz ewentualnych lekarzy, psychologów, terapeutów, mających związek z procesem leczenia lub niesienia pomocy tej osobie. Dla osób trzecich (także bliskich) ma drugorzędne znaczenie gdyż nie mając wiedzy medycznej stoją one bezradnie wobec problemu lub ostatecznie uznają to wszystko za świadomy wybór osoby, która zażywała narkotyk. Zgodnie z zasadą "jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz" aspekt obiektywny nie wpływa istotnie na postępowanie osób z otoczenia zewnętrznego. Gdyby istniał tylko ten aspekt, większość z nas zachowywałaby się w stosunku do narkomanów tak jak do osób chorych na każdą inną chorobę. Tak jednak się nie dzieje gdyż ważniejszy od aspektu obiektywnego jest aspekt subiektywny.

Osoba, która przynajmniej raz w życiu zażyje narkotyk, w tym momencie zaczyna akceptować podwyższony poziom następujących rodzajów ryzyka - co stanowi aspekt subiektywny związany z zażywaniem narkotyków. Podwyższone zostaje:

Oczywiście stopień tego ryzyka rośnie wraz z czasem zażywania narkotyków, rodzajem narkotyków, podjęciem lub nie leczenia odwykowego, odpornością (moralnością) na presję przestępców, niskim statusem materialnym, itd.

O ile osoba zażywająca narkotyk faktycznie godzi się z tym ryzykiem to nie koniecznie godzą się na nie osoby z otoczenia zewnętrznego (bliscy, rodzina, znajomi).

Ryzyko określonego rodzaju śmierci jest związane z możliwością przedawkowania narkotyków lub takiego naruszenia stanu organizmu (wyniszczenia go), że prowadzi to do śmierci.

Ryzyko określonego rodzaju kalectwa polega na różnego rodzaju niedomaganiach (niewydolnościach) fizycznych (fizjologicznych, np. osłabieniach świadomości, omdleniach, niewydolności seksualnej, itp.) oraz utraty lub osłabieniu psychicznie i intelektualnie poprawnej oceny rzeczywistości ( w szczególności nie widzenia problemu w zażywaniu narkotyków u siebie lub innych - np. u swoich dzieci, członków rodziny, itp.). Dla przykładu narkomani stają się mniej wrażliwi, mniej obowiązkowi, tracą poczucie odpowiedzialności za innych, lekceważą obowiązki zawodowe, itd. Jest to oczywiście proces przebiegający bardzo powoli, co tym bardziej wpływa na "niedostrzegalność" przez osobę, która zaczęła zażywać narkotyki. Ryzyko to jest więc subiektywnie "nie odczuwalne" przez samego zainteresowanego, natomiast staje się coraz bardziej uciążliwe dla osób z otoczenia zewnętrznego.

Ryzyko związków ze światem przestępczym wynika z niedostępności narkotyków w sposób legalny. Świat przestępczy ciągnie ogromne zyski ze sprzedaży narkotyków. Ludzie zajmujący się ich dostarczaniem mają też udział w tych zyskach lub są osobami uzależnionymi. Świat przestępczy jest bezwzględny i stara się rozszerzyć krąg osób biorących narkotyki, znaleźć okazję do innego rodzaju wykorzystania każdego kto znajdzie się w ich zasięgu. To ludzie zdolni do kradzieży, szantażu, wywierania innego rodzaju presji, nawet zabójstwa, jeżeli będzie taka okazja lub zajdzie taka konieczność w ich subiektywnym odczuciu. Ich bezpośrednim celem jest uzależnienie od siebie każdego, biorącego chociaż jeden raz narkotyk. Uzależnienie to może mieć dowolną formę, od zwykłego kupna-sprzedaży aż po wciągnięcie w sferę dystrybucji (rozprowadzanie) i przekazywania informacji istotnych dla tych ludzi.

Aspekt subiektywny polega właśnie na braku akceptacji przez osoby z otoczenia na to aby te rodzaje ryzyka im towarzyszyły w dalszym życiu. Osoby te starają się w taki lub w inny sposób zmniejszyć te ryzyka, aż do całkowitej separacji z osobą biorącą narkotyk włącznie. Ten brak akceptacji jest różny dla każdej osoby (rodzice, dzieci, małżonek, sąsiedzi, pracodawca). Może też się zmieniać w zależności od zachowania się samego zainteresowanego, a w szczególności w zależności od tego czy ta osoba podjęła działania, które w istotny sposób obniżają te wszystkie ryzyka. Oczywiście same deklaracje osoby biorącej narkotyk należy schować do lamusa i pozostawić jedynie dla skrajnie naiwnych.

Problem osoby, która zażyła przynajmniej raz narkotyki należy zobiektywizować. Obiektywizacja polega na faktycznych, jednocześnie wszystkich, w sposób ciągły, podjętych działaniach:

Nikt nie ma prawa wymagać od innych osób akceptowania przeniesienia na nich ryzyka podjętego w stosunku do samego siebie (dotyczy to zarówno wspinaczki wysokogórskiej jak i zażywania narkotyków). Każdy decyduje o sobie ale nie o narażaniu innych. Wystarczy silne przekonanie o narażeniu na ryzyko i chęć wycofania się z ryzyka przez osobę mającą takie przeświadczenie.

W przypadku fałszywego, nieuzasadnionego (nadmiernego) poczucia zagrożenia, gdy ono faktycznie nie występuje, należy poddać się także obiektywizowaniu, czyli porozumieniu z zaufanym i wybranym przez siebie specjalistą, który będzie mógł potwierdzić, że ryzyko nie występuje lub, że jego ocena jest możliwa w określonym stopniu, aby umożliwić, osobie żywiącej jakiekolwiek uzasadnione obawy, do ich eliminacji. W przypadku osób bliskich, zagrożenia procesem sądowym itp. tym bardziej dojdzie do obiektywizacji lub zdania się na subiektywną ocenę dokonaną przez "jakiegoś mediatora".

Niezależnie od tych wszystkich działań może się okazać, że nastąpiły nieodwracalne zmiany w sferze uczuciowej osób, które pochodzą z otoczenia osoby zażywającej narkotyki. Obiektywizacja będzie wtedy przydatna dla tych, których stosunek uczuciowy się nie zmienił (np. dziecka ) oraz poprawnych relacji z tymi, których uczucia przekształciły się ( np. w litość, smutek, przygnębienie, itp.).