Nie możemy już mówić o etyce w sposób tradycyjny. Zmiany w nauce, technice, organizacji pracy oraz szeroko pojętej kulturze są tak dynamiczne, łącząc się z nieustannymi transformacjami terminologicznymi, że bez postępu w tej dziedzinie, etyka jako przedmiot zainteresowań staje się archaiczny i niezrozumiały. Rozwój nauk szczegółowych nie może pozostać niezauważony. Wskazane staje się objęcie następujących obszarów gdzie terminologia powinna być używana do objaśniania i zapewnienia wpływu na stan etyczny jednostek.

Ograniczenia zewnętrzne, zmniejszające nasze możliwości, dające też szanse na realizację zamierzeń, to przede wszystkim prawa fizyki, prawa związane z czasoprzestrzenią, grawitacją, wiedzą biologiczną i innymi dziedzinami nauki. Niesiemy określony bagaż genetyczny. Tkwią w nas głęboko zachowania instynktowne, resztki zachowań odzwierzęcych albo o jeszcze starszym podłożu. Mamy pewne cechy wrodzone, których modyfikacja jest mniej lub bardziej ograniczona.

Podobnie jest na płaszczyźnie indywidualnej. Wyuczony bagaż doświadczeń wynosimy z domu, szkoły, kościoła lub środowiska koleżeńskiego, które nas wychowują, kształtują i lepią. Nabywamy wiedzy, informacji o Świecie i sposobu rozumienia tego, co na zewnątrz. Obdarzeni jesteśmy intuicją wypływającą z podświadomości w postaci impulsów uczuciowych lub emocjonalnych, tak estetycznych (podoba się lub nie), jak i co do sposobów zachowania (lubię kogoś lub nie, godzę się na coś lub budzi to we mnie wstręt, itp.).

Każdy ma swoją indywidualną historię życia, swoje doświadczenia, skojarzenia, dobre i złe chwile. Mamy też zróżnicowaną sytuację bieżącą, stymulujące okoliczności, czego nie można sprowadzić do tradycyjnie rozumianych pokus i dobrych uczynków. Rodzą się zindywidualizowane, jednostkowe refleksje wewnętrzne. Mogą powstać pod wpływem okoliczności, np. choroba, śmierć, rozwód, narodziny, zamążpójście, dobre zarobki. Mogą być wywołane samorzutnie w wyniku autorefleksji, ruminacji o sobie i innych. Wyobrażenia takie są traktowane jak prawdziwe lub prawdopodobne bez krytycznego dociekania ich faktycznego potwierdzenia i mogą polegać na wywoływaniu i budowaniu symulacyjnych scenariuszy np. wydarzeń o sobie lub bliskich. W końcu ciągle obserwujemy krąg społeczny, w którym przebywamy. Porównujemy zachowania, wzorce, skutki tych zachowań i adekwatność do tych wzorców. Oceniamy, poszukujemy, przymierzamy się do własnych możliwości, odkrywamy je, poznajemy samych siebie oraz reakcje innych.

Cechą współczesności jest duża zmienność i konieczność dynamicznego reagowania. Osiągnięcia nauk społecznych i technicznych można wykorzystać przy lepszym rozumieniu sfery złotego środka w etyce. W naukach technicznych lub ekonomicznych wyróżnia się, bada i obserwuje występowanie rozwiązań lub zjawisk optymalnych. W mechanice wykrywa się zależności materiału obrabianego i narzędzia, które ten materiał obrabia. Zwiększając obroty, przy poszukiwaniu bardziej wydajnych metod pracy, okazuje się, że obrabiarka niszczy nóż skrawający. Materiał obrabiany zaczyna wpływać na nóż powodując jego uszkodzenie. Podobne punkty optymalne znajduje się w naukach ekonomicznych. Funkcje kosztów, przychodów i zysków wykazują podobną prawidłowość. Zysk jest największy tylko w pewnym optimum, gdy różnica między przychodem a kosztem jest maksymalna. Nie można więc nieustannie myśleć, że więcej to lepiej.

Podobnie w etyce są obszary, na których dane reguły zachowania się sprawdzają, ale na innych obszarach, przy innych okolicznościach, znajdziemy się już być może, poza wielkościami optymalnymi danej reguły. Dla przykładu, rozwody, wcześniej moralnie naganne, obecnie w porównaniu do tragedii i koszmaru życia w skonfliktowanej rodzinie, uważane za wybór mniejszego zła. Czyli gdy problemy są przejściowe i widzi się obiektywnie możliwość poprawy, odejścia i zażegnania konfliktu, rozwód jest oceniany jako zły, ale gdy takiej możliwości nie ma, jest pewnym dobrem, szczęściem w nieszczęściu.

Bez transplantacji przykładowo zarysowanej terminologii, cały wysiłek etyków pójdzie w "gwizdek". Będzie swoistą sztuką dla sztuki, rozumianą tylko w wąskim kręgu wtajemniczonych, śmieszny przez swoje zacofanie, nie przystający do przyswajanej na innych przedmiotach wiedzy. Nie chodzi przy tym jedynie o poruszanie współczesnych, aktualnych problemów ale też o wyjaśnianie swojego stanowiska w oparciu o przystającą do tego terminologię. Etycy nie zamienią się oczywiście w ekonomistów czy inżynierów ale nie mogą wytworzyć hermetycznego języka, podobnie jak to ma miejsce w innych gałęziach wiedzy. Powinna ich odróżniać metoda refleksji i przemyśleń nad czymś, nad czym inni przechodzą do porządku dziennego, ewentualnie uprawnienie do nadawanie ciężaru aksjologicznego czemuś co wcześniej było go pozbawione.

Wszystko to łączy się bezpośrednio z instrumentalizacją etyki, tylko bowiem wiedza oparta na znanych mechanizmach w socjologii, psychologii czy innych naukach społecznych, operująca zrozumiałym i adekwatnym z innymi naukami szczegółowymi językiem, może oddziaływać i dawać szansę na znajdowanie rozwiązań, kształtowanie postaw i tworzenie nowych albo starych po nowemu wzorców do wykorzystania.