Panie Profesorze

Dziękuję serdecznie za wszystkie deliberacje, niezmiernie mnie ucieszyły, a także zmusiły do uruchomienie wyobraźni, uśpionej w codziennych troskach i obowiązkach.
Pozostawiam bez komentarza 90 % początkowych Pańskich uwag, właściwie myślę bardzo podobnie. Co do naukowo poznanej biologii, nie staram się znaleźć w niej czegoś nowego, chociaż wierzę, że potencjalnie posiada ogromne, niezbadane jeszcze pokłady.
Dostrzegam brak definicji życia w ogóle (mówił też o tym prof. Wolszczan na wykładzie o możliwości istnienia życia w Kosmosie, na którym byłem kiedyś w Toruniu), informacji biologicznej, nieskończoności, itp. Ta właśnie "granica aktualnego poznania" i "granice wyobraźni" stały się dla mnie najbardziej frapujące.
Co do racjonalności - napisał Pan:
Niestety, przyrodzie o nic nie chodzi. Po prostu jest i ciągle się zmienia. Pozorna kierunkowość, więc jakby cel, wynika po prostu z immanentnej konieczności przetrwania zespołów informacji (informacja chodzi stadami). Przejawy udoskonalania wynikają z walki o byt na poziomie zespołów informacji. Co innego 'postęp' w sensie socjalnym, a co innego 'postęp' w przyrodzie.
Ja nie widzę w przyrodzie celu czy planowania. Ewolucja jest wyborem najkorzystniejszej wersji modyfikowania szkieletu informacyjnego (DNA, reguł fizyki gwiazdowej, itp.)

Dla mnie racjonalność to powierzchowny przejaw tych wszystkich ( na pewno nie wymienionych do końca) zjawisk biologicznych. Czyli racjonalność (i człowiek) to nie jakiś "wybryk natury" lub "cud stworzenia", a "otwarta zagadka ZCN". Taką "otwartą zagadką" jest także "życie w ogóle" czy "informacja biologiczna". Cała wiedza jest niezwykle ważna i konieczna, ale istota jej sprowadza się do budowy modeli - uproszczeń, które będą przydatne, czyli:

Te uproszczenia, w gruncie rzeczy zostały rozbudowane (uczelnie, badania, naukowcy), ale ich istota nie zmienia się. Moim zdaniem konieczne są ukierunkowane spekulacje myślowe - nakierowane na coś co możemy nazwać - zespołem czynników nieznanych (ZCN). Naukowcy wstydzą się przyznać, że spekulują - to takie nienaukowe. Dlatego w swojej książce proponuję ukierunkować (spekulacje myślowe) wyobrażenie ZCN - na sumę wszystkiego co Ludzkość jest sobie w stanie wyobrazić. To rodzaj roszady - zamiast myśleć, że fantazje należy ukonkretnić "tu i teraz jest inaczej", to odwracając myślenie "tam gdzieś" można zrealizować wszystko cokolwiek sobie możemy wyobrazić, a nawet "tam - gdzieś" jest "tego wszystkiego" tak wiele, że wszystkie Ludzkie wyobrażenia są jedynie małą cząstką "tamtych możliwości".

Wtedy znany nam Kosmos i poznawany świat biologiczny jest jedynie Lokalnym przejawem ZCN, czegoś spoza obecnie poznanego obszaru.

Co to nam daje ? Dla przykładu: gdy pytamy się co to jest życie ? Odpowiadamy: coś co dał nam Bóg, przypadkowa układanka materii, ukierunkowana "zabawa" wyższych form inteligencji, itp. jest tym wszystkim na raz - gdyż odrzucamy "pozorną sprzeczność" wynikającą z naszej realnej percepcji i "wiedzy naukowej". Prawo do tego daje nam właśnie spekulacyjny charakter myślenia i nieograniczoność wyobraźni, która jednak okazuje się też bardzo ograniczona. Racjonalnie myśląc, można przyjąć istnienie "puzzlowatego" charakteru naszego poznania. Co to znaczy ? Gdy poznajemy dane jest nam zobaczyć fragment - jak kilka puzzli z całej ogromnej układanki. Akurat te puzzle nie pasują do siebie, stąd pozornie wydaje się, że jest to sprzeczne. Tymczasem wszystko da się pogodzić dopiero po zebraniu większej ilości fragmentów wiedzy - puzzli. Więc każda sprzeczność ma charakter pozorny i czasowy ( sprzeczność może jednak trwać bardzo długo - nawet kilkaset lat).

Mam nadzieję, nie zamęczam swoimi wywodami ...

Pozdrawiam serdecznie, swojsko i krajowo

Andrzej Borkowski


Panie Andrzeju Szanowny,

Jakoś nie mogę wczuć się ZCN. Moim zdaniem wszystko jest nieznane w nieskończoność, a nauka i nasza wyobraźnia powoli gramoli się historycznie modelując coraz więcej i więcej zjawisk, ale przecież to nijak ma się do nieskończoności. Oczywiście cała wiedza jest modelowaniem czegoś, tylko nie wiemy czego..

Największym dziwolągiem w tym wszystkim jest nasza świadomość wychodząca poza nasz biologiczny organizm. Zwierzęta mają rodzaj świadomości organizmu, wyższe przenoszą to na stado, itp, a my, nie wiadomo czemu, kombinujemy na temat dalszego szczebla. I znów nijak ma się to nieskończoności.

Pozdrawiam I życzę powodzenia w spekulacjach..

Roman Antoszewski


Panie Profesorze

Jak mi się wydaje coś jasne to ulegam złudzeniu, że tak jest u wszystkich ... Już postaram się wyjaśnić:

ZCN to nie jest nieskończoność ...

Jego uświadomienie wynika z:

ZCN jest naukowo niepoznany ale nasza wyobraźnia już może spekulować .... na temat tych czynników ... dlaczego ?

gdyż każde poznanie jest poprzedzone spekulacją .... nie ma innej drogi ... o przepraszam ... jest jeszcze zwykły przypadek ....który staje się pożywką dla nowych spekulacji ....

Najpierw jest jakieś wyobrażenie .... potem dopiero spekulacja ... nazywana (gdy już dojrzeje) często hipotezą ....

To nie jest sprzeczne z metodologią naukową ... takie rozumowanie wychodzi poza nią i włącza tą metodologię jako pewien sposób, uznany obecnie za najlepszy ...

Skąd pomysł aby dokonać w/ w roszady ? ... z pomysłu ...że w gruncie rzeczy ludzie nie wymyślają niczego oryginalnego w długim okresie czasu, a jedynie "kręcą" się wokół podobnych wyobrażeń .... co daje poczucie, że Rzeczywistość jest tak samo ograniczona jak nasza wyobraźnia .... a tak nie jest ... Roszada jest całkowicie nieweryfikowalna ale daje nam inne szanse (metodę) na poznanie to takie małe kłamstwo typu, że 1=1 .... pytanie czy coś to da ... ale na to odpowiedzi może udzielić tylko przyszłość ...

Napisał Pan: "Największym dziwolągiem w tym wszystkim jest nasza świadomość...", a ja jedynie dodaję: tak ale tylko teraz i dla nas, gdyż nie dla Rzeczywistości ... dla której nasza świadomość to po prostu "pryszczyk" ...

Dziękuję za życzenia ... to coś silniejszego ode mnie i aby wyzwolić się ze swojej wyobraźni muszę czasami spekulować .... tyle, że znalazłem w końcu sensowne tego uzasadnienie .... Serdeczne dzięki za korespondencję ... to bardzo dla mnie budujące ... Andrzej Borkowski