USŁUGI A TRENDY TŁA

Decyzje, rozumiane jako akty wyboru, jednego z co najmniej dwóch lub kilku możliwych rozwiązań (wariantów), dróg czy kierunków postępowania, przekazywane przez podsystem sterowania podsystemowi sterowanemu do wykonania, stanowią podstawę każdego zarządzania .

Aby podejmować decyzje, należy określić kierunki, a w ich ramach, scenariusze rozwoju gospodarczego, z których to alternatywnych możliwości dokonany zostanie wybór.

Do określenia tych kierunków konieczna jest wizja perspektywiczna. Pomocne są przewidywania dalszego obrazu, odpowiadające na pytanie, które z obecnych czynników staną się najbardziej istotne w przyszłości.

Każda organizacja, jeśli chce mieć przyszłość, musi o niej myśleć i ją tworzyć, musi mieć wizję tej przyszłości, wytyczyć kierunki działania, wymiary i sposoby urzeczywistnienia tej wizji .

Do przybliżenia tego przyszłego obrazu pomocne mogą okazać się prawidłowości, trendy jakie obserwujemy i których działanie nie osłabnie w przyszłości. Za pomocą narzędzi statystycznych, szczególnie w ramach ekonometrii, określane są trendy krótkookresowe. W planach perspektywicznych okazują się jednak niewystarczające. Stąd konieczność tworzenia megatrendów. Jest to kategoria pojęciowa używana w odniesieniu do podstawowych tendencji rozwojowych o charakterze globalnym . Kiedy odniesiona zostanie do zachowań nabywców, określa się ją jako makrotrendy, czyli obiektywne, długoterminowe kierunki ogólnych wyborów, zachowań oraz preferencji nabywców. Rozważana jest wtedy popytowa strona rynku .

Niezależnie od nich ekonomiści poszukują dodatkowo prawidłowości, które mogłyby być pomocne w przewidywaniach, w swoistej futurystyce. Tendencje do takich poszukiwań były widoczne w przeszłości u utopistów, poprzez ekonomię polityczną w wydaniu Marksa, aż do współczesnych rozwiązań systemowych. W ogólnej teorii systemów następuje między innymi ujęcie świata ożywionego jako pewnego systemu oraz uwzględnienie jedności percepcyjno-emocjonalno-motywacyjnej w zachowaniu zwierząt i człowieka, co może sugerować występowanie podobieństw oraz różnic wskazujących na wysiłki człowieka jako na coś więcej niż samorealizacja, dodatkowo na jego zmierzanie ku obiektywnym celom i realizacji wartości.

Badania biologów (Lorenz) pozwoliły określić "aprioryczne" formy zmysłowości, które rozwinęły się i przystosowały w trakcie milionów lat ewolucji. Dlatego są one dopasowane "do realnego" świata podobnie jak płetwy ryby do wody. Stąd rodzi się podejrzenie, że także u człowieka, wyposażonego w biologiczno-psychiczny aparat przystosowawczy, sprawdzony przez miliony lat walki o byt, występuje dostateczna zgodność między "wydawaniem się" a "rzeczywistością" .

Jednak takie ujęcie wydaje się niepełne. Pojawia się konieczność szerszego sięgania do systemu wartości niewynikającego z wyjaśnień ekonomicznych, lecz z określonego obrazu świata i człowieka. Poszukiwany jest wielowymiarowy opis diachroniczny, pozwalający na równoczesne uwzględnienie przedmiotowego, podmiotowego oraz przestrzennego wymiaru procesu gospodarowania . Opis ten nie musi być jednoznaczny czy też zamknięty, mogą go stanowić alternatywne scenariusze, wykorzystywane na tyle, na ile zgodne będą z obserwowaną rzeczywistością. Do ich tworzenia nie wystarczą megatrendy, które są obarczone wymogami polityki gospodarczej, z natury rzeczy związane ze stereotypami ekonomicznymi wykorzystywanymi przez polityczne elity rządzące. Zakreślają one wtedy jedynie horyzont czasowy, który koresponduje z okresem sprawowania władzy i częstotliwością kampanii wyborczych, ewentualnie neutralnie go przekraczając. W tej sytuacji ujęcie i włączenie do ekonomii wiedzy biologicznej, psychologicznej, historycznej, a nawet kosmologicznej, może pozwolić na uchwycenie poszukiwanych prawidłowości. Ich zaletą wydaje się zachowanie aktualności w dłuższych okresach czasu, natomiast wadą będzie słabość oddziaływania wytypowanych czynników. Z tego względu przy analizach krótkookresowych mogą zostać pominięte bez większego błędu, podobnie jak zapominamy o prawie grawitacji przy określaniu masy sprzedawanych dóbr. Z tego też powodu można je określić jako "trendy tła".

Dla przykładu przedstawiony zostanie pewien tok rozumowania dla zobrazowania jak trendy tła można opisywać.

Germanie już w starożytności wierzyli, między innymi, w Boga Odyna - ojca wszechmogącego, boga burz i piorunów. Odyn jeździł na ośmionożnym rumaku Sleipnir wiodącym dusze zmarłych poprzez burze. Pojawiał się w złocistej zbroi lub w niebieskim płaszczu usianym gwiazdami. Dwa wilki biegły u jego stóp, a kruk Hugin - myśl i kruk Munin - wspomnienie, siedziały na jego ramieniu, opowiadając mu o świecie i ludziach . Gdy porównamy te przykładowo przytoczone wierzenia Germanów i skonfrontujemy z wyobrażeniem Boga - Chrystusa, który miał 12 apostołów i był Człowiekiem, to widoczna jest historyczna tendencja coraz większego odchodzenia od realistycznych wyobrażeń tego co nie jest możliwe do zweryfikowania, ku wyobrażeniom odbiegającym od ziemskich odpowiedników (desygnatów). Przecież nikomu obecnie nie przychodzi na myśl, że Chrystus jeździ czarną limuzyną z silnikiem Diesla, a na konsoli tablicy rozdzielczej wyświetlają się dobre i złe uczynki wiernych. Myśl ludzka doznała olśnienia (bez znaczenia jest tego forma) dotyczącego Boga, Ducha, aniołów oraz wielu innych abstrakcyjnych wyobrażeń, które zupełnie oderwały się od realizmu (byty, materia, transcendencja, itp.) Postrzegane są przez wielu jak swoisty (niepraktyczny) wyrostek robaczkowy wiedzy (po wycięciu pacjent nadal żyje). W odróżnieniu od nich, nauki szczegółowe skupiają się wyłącznie na tym co konkretne, namacalne i możliwe do zweryfikowania. Dzięki temu dysponujemy ogromną ewidencją wiedzy i niewiedzy na temat tego co realistyczne. Poza naszym bezpośrednim wyobrażeniem leży ogromny świat nieweryfikowalny i chociaż opisując go stosujemy abstrakcję i uogólnienie, to jest on tak samo realny jak ten w którym codziennie przebywamy . Niejako na pograniczu tych światów znajduje się nauka zarazem konkretna jak i abstrakcyjna, jaką jest matematyka.

Kosmos jaki znamy to prawybuch, rozprzestrzenianie czasoprzestrzeni, która porywa za sobą "drobiny" materii (określenie wielkości zawsze zależy od skali porównania, np. w odniesieniu do wielkości Uniwersum całe grupy galaktyk są drobinami), stygnie i ulega coraz większej entropii. Materia gromadzi się, dzięki grawitacji, sile przeciwstawiającej się temu rozprzestrzenianiu. Tworzy gwiazdy, galaktyki, grupy galaktyk i czarne dziury. Na granicy tych dwóch rodzajów ekspansji powstają obszary i orbity pewnej stabilności, będące zaprzeczeniem entropii. Tam rodzi się życie, czyli samopowielająca się forma aktywności i przekazywania informacji. Życie jest "dzieckiem" tych dwóch potężnych sił, raz wykazuje tendencję do skupiania, a w innym momencie do ekspansji. Skupianie się realizuje przez zwiększenie swojej liczebności na określonym terenie, a ekspansję poprzez zajmowanie nowych obszarów. Nasze czasy, tak jak i rola człowieka, charakteryzują się skupianiem, czyli tworzeniem coraz większych cywilizacji, a także ekspansją, zajmowaniem kolejnych kontynentów, oceanów, oraz przestrzeni kosmicznej.

Człowiek, kiedy gospodaruje, albo poznaje prawa rządzące procesem gospodarowania, jest już od dawna wprzęgnięty w ten proces, który wpływa na stan obecny, jak i przyszły obraz gospodarki. Nie jesteśmy panami samych siebie, ani tworem, który powstał z niczego. Powiązani z całym Wszechświatem, tylko czasami zdajemy sobie sprawę (co ma jednak znaczenie w procesach gospodarczych), że skrajną alternatywą nieudanego wariantu rozwoju, może stać się zagłada totalna. Hipotetycznie, zmutowana pozaludzka inteligencja biologiczna, tu na naszej Ziemi, może wydać jeszcze wiele form egzystencji. Nie znamy bowiem miary czasu danego biologicznej ewolucji. Z drugiej strony, siła grawitacji oraz szczególna ekonomiczność natury (która "nie lubi" rezygnować z raz uzyskanego powodzenia), nie pozwoli jej na nadmierny indywidualizm.

Z tego punktu widzenia sposób zorganizowania społeczeństw w skali makro i mikro, wewnątrz poszczególnych państw, jak i na obszarze międzynarodowym, jest podstawowym warunkiem przetrwania gatunku ludzkiego.

Inną, od dawna już stwierdzoną prawidłowością jest zwiększający się stale udział zatrudnionych w sferze usług w stosunku do ogółu ludności zawodowo czynnej wraz ze wzrostem poziomu gospodarczego. Badania nad tym tematem podjęli i spopularyzowali w swoich pracach C. Clark i A.G. Fischer. Wynikało z nich także, że stale zmniejsza się udział zatrudnionych w rolnictwie. Jeśli chodzi o sektor przemysłu i budownictwa, to udział zatrudnionych w nim osób wzrasta początkowo szybciej niż w sferze usług, następnie nieco zwalnia, aby po osiągnięciu pewnego pułapu i po ustabilizowaniu się na tym pułapie zacząć przejawiać tendencję do spadku, właściwą krajom, które osiągnęły wysoki poziom rozwoju gospodarczego .

Usługa to dobro, które nie musi mieć wymiaru rzeczowego. Podlega więc łatwej alokacji, może zapewnić wzrost gospodarczy oraz elastycznie kształtować bilans płatniczy, zatrudnienie, a także poziom cen w skali globalnej. W uproszczeniu można tą myśl sparafrazować tak, że jeżeli nie jesteśmy głodni, zmarznięci, czy pozbawieni domu i bezpieczeństwa, to hipotetycznie każdy może wzajemnie wyświadczyć innemu jakąś przysługę. Rozwój usług niesie z sobą tak szanse, jak i zagrożenia, których analiza może wskazać przyszłe kierunki gospodarowania. Chociaż sam rozwój usług jako taki, może zostać uznany za jeden z trendów tła, do jego analizy i określenia przewidywań, będą przydatne niektóre inne prawidłowości. W szczególności problematyka potrzeb ludzkich widzianych jako dążenie do przywrócenia homeostazy, z której jesteśmy ad hoc wytrącani pod wpływem okoliczności zewnętrznych. Chęć do ekspansji przestrzennej i dążenie do zachowania gatunku. Występowania nie tylko hierarchii potrzeb ale również określonych proporcji poszczególnych grup potrzeb. W szczególności uzasadnione będzie skupienie uwagi na potrzebie samorealizacji, której znaczenie rośnie w warunkach nasycenia i po zaspokojeniu potrzeb niższego rzędu. Konieczna też wydaje się analiza historyczna gospodarstwa domowego, rynkowych i pozarynkowych funkcji jakie spełniało, w tym zmniejszenia się roli wytwórczej i dostrzeganą obecnie, zwiększoną w jego ramach, rolę zaspokojenia potrzeb wyższego rzędu, którą też można postrzegać jako swoistą usługę pozarynkową.

W końcu zainteresowania nie ominą sektora publicznego, jego funkcji organizacyjnej i prawodawczej. Skoro bowiem sposób zorganizowania wszystkich społeczeństw w skali globalnej jest tak istotny, analiza sektora i jego przyszłe funkcje powinny zostać uwzględnione. Sektor ten warunkuje rozwiązania organizatorskie w skali międzynarodowej, a te są konieczne dla identyfikacji problemów i określenia sposobów zaspokojenia potrzeb całej ludzkości. Wszystkie funkcje tego sektora są same w sobie swoistym konglomeratem usług. Niezależnie od przyjętych rozwiązań, sam fakt podstawowej jego roli w realnym poszukiwaniu optymalnych propozycji nie budzi wątpliwości. Rynkowe mechanizmy samoregulujące, tak przydatne w niektórych branżach, wydają się niewystarczające przy poszukiwaniu elastycznych ale zarazem wykraczających poza zainteresowania i możliwości poszczególnych podmiotów gospodarczych, globalnych wartości i form przyszłej polityki makroekonomicznej.